Brałeś udział w wypadku drogowym, którego się nie spodziewałeś. Jesteś poszkodowanym, doznałeś jakiegoś urazu. Może nie był zbyt groźny, ale odczuwałeś dolegliwości, a na SOR wypisali Ci tygodniowe zwolnienie lekarskie. Zgłosiłeś roszczenia z OC sprawcy wypadku, a ubezpieczyciel wypłacił 500 zł zadośćuczynienia…

Wiele osób w tym miejscu doznaje prawdziwego szoku, bo przecież tyle się mówi, że po wypadkach drogowych można uzyskać wysokie odszkodowanie i zadośćuczynienie. Wiesz co? To prawda, można! Tyle że dopiero na etapie sądowym. Muszę przyznać, że naprawdę uwielbiam prowadzić sprawy, w których ubezpieczyciel dokonuje wypłaty 500 zł zadośćuczynienia po wypadku komunikacyjnym. Przebitka w ostatecznym rachunku jest dosyć wysoka.

Jak mój Klient wygrał z ubezpieczycielem

Opowiem Ci niedawną historię Pana Pawła. Mojego klienta, który został poszkodowany w wypadku drogowym w listopadzie 2019 roku. Po zdarzeniu samodzielnie zgłosił roszczenia do ubezpieczyciela, licząc na co najmniej kilkutysięczne odszkodowanie. Nie oczekiwał cudów, w końcu obrażenia nie były groźne, a po 2 tygodniach w zasadzie powrócił do zdrowia.

No i właśnie, ubezpieczyciel wypłacił 500 zł zadośćuczynienia i ani złotówki więcej. Pan Paweł próbował samodzielnie przygotować odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. Na nic się one jednak zdały, 500 zł i koniec. Na szczęście przygotowany przeze mnie pozew wywołał pozytywny efekt.

Już po miesiącu pojawiła się pierwsza propozycja ugody. Zgadnij jaka? Na 5 500 zł zadośćuczynienia, a więc z jedenastokrotną przebitką! Tylko z uwagi na dobrze napisany przeze mnie pozew.

Ostatecznie po negocjacjach udało się podpisać ugodę na 8 000 zł. To nie dużo, możesz powiedzieć. Ale prawda jest taka, że w tej sprawie, jak w wielu innych, obrażenia były naprawdę minimalne, a leczenie zbędne. W mojej ocenie niecała kwota rzędu 10 000 zł dla poszkodowanego, który niezwłocznie powrócił do zdrowia po wypadku drogowym, to odpowiednie zadośćuczynienie krzywdy.

Czy tyle pan Paweł mógł uzyskać w wyroku? Być może wygrałby 11 000 zł, a być może sąd przyznałby mu 4 000 zł. W każdym razie pieniądze, które zadowalały go zaraz po wypadku, otrzymał bardzo szybko – miesiąc po wysłaniu pozwu do Sądu. Na wyrok sądu, który zawsze jest niepewny, mógł czekać nawet 4 lata.

Ubezpieczyciel wypłacił 500 zł zadośćuczynienia

Dlatego w podobnym sprawach nigdy nie odpuszczam. Uważam, że przy najmniejszych obrażeniach można kierować sprawę do Sądu. A wtedy też zupełnie inaczej podchodzi do niej ubezpieczyciel. Oczywiście, kluczowy jest dobrze napisany pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie, z dobrze dobranymi roszczeniami i argumentacją. Proponuję więc samodzielnie nie składać pozwu w sądzie. Można sobie tylko tym zaszkodzić. 

W każdym razie, dobrze przygotowany pozew jest nadzieją na uzyskanie znacznie większej kwoty niż 500 zł wypłacone dobrowolnie przez ubezpieczyciela. A co wtedy, gdy obrażenia są poważniejsze? Proponuję dodać jedno, albo nawet dwa zera do kwot, które możesz uzyskać od ubezpieczyciela.

Piotr Stosio

Radca Prawny

*****

Przeczytaj, jak uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie za wypadek na motocyklu.

 


Skorzystaj z formularza i sprawdź bezpłatnie czy należy ci się odszkodowanie


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.